piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział 18 "Imprezowy prysznic"

Gdy tylko weszłam z Harrym do środka, uderzył mnie dym, który unosił się w całym domu. Zakrztusiłam się i zamachałam przed sobą ręką. Widziałam jedynie przemykające co jakiś czas osoby i żarzące się końcówki fajek. Z głośników, powieszonych przy suficie dudniła głośna, klubowa muzyka.
Ledwo rozpoznałam nasz salon, ponieważ kanapa była przesunięta pod samą ścianę i okryta folią. Na stoliku z kolei walały się puste puszki po piwie, kieliszki i opróżnione butelki po wódce. Zabawa była na całego. Puściłam Harry’ego i dałam mu znać, że wychodzę na taras. Tam była znaczna część ludzi. Mój chłopak pokazał mi gestem, że skombinuje nam coś do picia i, że zaraz do mnie dołączy. Wyminęłam ludzi w salonie i przeszłam przez szklane drzwi.
Na zewnątrz nie było tak duszno i dymnie. Odetchnęłam świeżym powietrzem i rozejrzałam się po wielkim ogrodzie. Byłam właśnie świadkiem zabawnej sceny, w której to dwójka roześmianych chłopaków uciekała przed kompletnie nagą, rozwścieczoną dziewczyną, której to najpewniej ukradli ubrania. Roześmiałam się i w tym samym momencie nieomal się przewróciłam. Ktoś wypadł z salonu i biegiem puścił się do basenu. Usłyszałam krzyki, a potem wielki plusk. Było tu naprawdę dużo osób. Rozpoznałam w oddali Nialla i Jessicę, którzy stali przy płocie i śmiali się jak wariaci, jednocześnie co chwila się obejmując, szturchając i przewracając na siebie. Dostrzegłam też Louisa z Eleanor, którzy byli całkowicie zajęci sobą. Dziewczyna nie miała na sobie koszulki, podobnie jak jej chłopak. Chyba przymierzali się do zdjęcia sobie spodni. Powędrowałam dalej wzrokiem i zobaczyłam Liama. Siedział sam, z boku, na ławce. Nigdzie nie było Danielle, chłopak był nieco przybity. Postanowiłam do niego pójść, ale ktoś zastąpił mi drogę. To był Zayn, kompletnie pijany.
-Jezu, Zayn. –mruknęłam, gdy praktycznie się na mnie zwalił. –Ile ty wypiłeś?
-Nie wystarczająco. –odparł bełkotem. Zaczął mnie tulić, przez co miałam trudności z utrzymaniem równowagi.
-Zayn… wariacie, puść mnie. –walnęłam go dość mocno w ramię. –Zaraz mnie udusisz.
Czarnowłosy natychmiast zwolnił uścisk, robiąc przerażoną minę.
-W życiu bym cię nie udusił. –powiedział poważnie, w ostatniej chwili łapiąc się stołu, stojącego obok niego. Nagle zauważył nieotwartą wódkę, stojącą tuż za nogą stołu.
Radość na jego twarzy była nieopisana. Schylił się, by ją wziąć i od razu wywalił się na podłogę. To było dość zabawne. Parsknęłam śmiechem i wyciągnęłam do niego rękę, by pomóc mu wstać. On jednak miał inne plany. Chwycił mnie i pociągnął na dół. Wpadłam na niego, niemal zderzając się z nim głową.
-Idiota. –skomentowałam, próbując zejść z niego. On jednak trzymał mnie mocno.
-Najpierw się napijesz. –zadecydował i podał mi butelkę.
Wywróciłam oczami i wzięłam potężne, dwa łyki.
-Moja dziewczyna. –uśmiechnął się Zayn i sam przyssał się do butelki.
-Dobrze, Zayn. Dość. –wyrwałam mu ze śmiechem wódkę. –Zaraz padniesz.
-Mam mocną głowę. –oznajmił z głupią miną. Znowu zaczął się do mnie tulić. Siedzieliśmy w taki sposób, że poczułam się nieco dziwnie.
-Zayn, gdzie Perrie? –zapytałam więc, próbując go od siebie odsunąć.
Chłopak wzruszył ramionami i westchnął głęboko.
-Kogo to obchodzi? –rzucił, zamykając oczy.
-To twoja dziewczyna, jakbyś chciał wiedzieć. –przypomniałam mu i mimo woli się zaśmiałam. –Musi być z tobą naprawdę źle. Chodź, zaprowadzę cię do łóżka.
-Nie, nie chcę. –zaprotestował jak dziecko. –No chyba, że… pójdziesz ze mną. Do łóżka. Uprawiajmy seks!
-Nie. –dostałam ataku śmiechu. –To urocza propozycja, ale raczej odmówię.
-Dlaczego? –Zayn wygiął usta w podkówkę. –Nie podniecam cię?
Z największym trudem, ale podniosłam się, wyrywając się czarnowłosemu.
-Och, Zayn. –napiłam się jeszcze z butelki, walcząc z kolejnym wybuchem śmiechu.
Zobaczyłam, że zbliża się do nas Harry. Niósł dwa, dobrze wyglądające drinki. Zrobił bezcenną minę, gdy zobaczył mnie stojącą z butelką czystej wódki. Już się lekko kołysałam, czując wpływ alkoholu. Pomachałam mu wesoło.
-Widzę, że lubisz na czysto, Megg. –skomentował, stawiając kolorowe drinki na stół.
-Ależ skąd. –sięgnęłam po jeden z kieliszków i wypiłam go duszkiem. –To po prostu było pod ręką. –pomachałam mu butelką przed nosem.
Drink Harry’ego był pyszny. Podziękowałam mu pocałunkiem, który chłopak od razu pogłębił. Popchnął mnie na kolumnę, nie odrywając ode mnie ust. Muzyka niszczyła bębenki, serce waliło mi nienaturalnie szybko, a w głowie już mocno się kręciło. Wtem przypomniałam sobie o czarnowłosym. Przystopowałam Harry’ego i zerknęłam na miejsce, gdzie powinien być Zayn. Tyle, że już go nie było.
Czas mijał. Ja i Harry opróżniliśmy całą butelkę wódki. Wkrótce biegaliśmy po ogrodzie razem z nieznanymi mi ludźmi, śmiejąc się, zataczając i wykrzykując nasze filozofie życiowe. Mój język się plątał, i czasem ludzie nie wiedzieli co mówię. Przeplatałam język angielski z polskim i wychodziły z tego niesamowicie dziwne rzeczy. Dostarczało to jednak masę humoru i mnóstwo wybuchów śmiechu. W oddali zobaczyłam Liama, który prowadził Zayna do środka. Czarnowłosy nie był już w stanie nawet ustać na własnych nogach.
W pewnym momencie z impetem wpadła na mnie Jessica. Poturlałyśmy się po trawie, nie mogąc przestać śmiać.
-Świetnie mieszkacie! –wykrzyknęła, rozrzucając ręce obok siebie.
-Wiem! –odpowiedziałam, również krzycząc. –Jak tam Niall?
-Zajebiście. –powiedziała tylko, uśmiechając się do mnie promiennie. –Kocham go!
-To jasne! –zachichotałam.
Chwilę później znowu stałam, mocno obejmowana przez Harry’ego. Kołysaliśmy się w rytm jakiejś wolniejszej piosenki. To była cudowna chwila zapomnienia. Oparłam głowę na jego ramieniu, jednocześnie patrząc na piękny księżyc w pełni.
            Dochodził powoli koniec imprezy, ludzie się wykruszali. Na dworze zaczynało się robić zimno. Wkrótce na ogrodzie zostałam tylko ja z Harrym i Niall z Jessicą. Powoli już trzeźwiałam. Dwójka rozmawiała i leżała na trawie, trzymając się za ręce. Z okolic basenu było z kolei słychać ciche, ale słyszalne pojękiwania, które mogły należeć jedynie do Eleanor i Louisa.
-Nie myślcie sobie, że was nie słychać! –zawołałam w ich kierunku, na co na chwilę zapadła tam cisza. Moment później jednak, po chichocie Eleanor, powrócili do wykonywanej wcześniej czynności.
Westchnęłam i odsunęłam się od Harry’ego.
-Wracajmy do środka. –poprosiłam. –Chcę zobaczyć co z Zaynem.
-A co ma z nim być? –zdziwił się chłopak. –Schlał się i teraz śpi.
-Nie zaszkodzi sprawdzić. –wzruszyłam ramionami i ruszyłam w stronę domu.
Po chwili dołączył do mnie Harry. Weszliśmy do środka. Na dole nikogo nie było. Ruszyliśmy więc na górę. Uchyliłam delikatnie drzwi do pokoju Zayna. Faktycznie, czarnowłosy leżał rozwalony na łóżku, głęboko śpiąc. Cicho się wycofałam.
-Co on cię tak obchodzi? –zapytał Harry szeptem. Na twarzy miał wymalowany grymas.
-Och, Harry. Czyżbyś był zazdrosny? –szturchnęłam go. Gdy ten się jednak nie zaśmiał, zatrzymałam się. Położyłam dłoń na jego policzku i delikatnie obrysowałam linię jego ust. –Nie masz o co. To ty jesteś moim chłopakiem, rozumiesz?
Kiwnął głową i pocałował mnie delikatnie. Razem udaliśmy się do pokoju Liama. Ten siedział na łóżku, czytając jakiś magazyn, bodajże o surfingu. Widać było, że jest przybity.
-Niezła impreza, co? –zagadał, podnosząc wzrok znad czasopisma.
-Syf też niezły. –skomentował Harry, uśmiechając się krzywo.
-Spoko, już załatwiłem ekipę sprzątającą na jutro rano. –powiedział brunet.
-No to fajnie.
Harry chciał coś jeszcze dodać, ale go powstrzymałam. Lekko popchnęłam go za drzwi, szepcząc do niego, by zostawił mnie i Liama na chwilę samych.
-Idź do pokoju, zaraz do ciebie dołączę. –dodałam, by go ostatecznie przekonać.
Gdy drzwi się za nim zamknęły, podeszłam do Liama.
-Widziałam cię wcześniej samego na ławce. –zaczęłam, ostrożnie przyglądając się chłopakowi. –Danielle nie mogła przyjść?
-Raczej nie chciała. –odburknął, okładając magazyn. Zrezygnowany podkurczył nogi.
-Coś kiepsko między wami ostatnio, co? –usiadłam na brzegu jego łóżka. –Ale nie martw się. Każdej, nawet najlepszej parze się to zdarza.
-Może. –wzruszył ramionami. –Najgorsze jest to, że nawet się napić nie mogłem, by o tym całym gównie zapomnieć.
-Jedna nerka. –przypomniało mi się. –Nie możesz w ogóle pić?
-Czasami. Ale nie za często. –odparł. –Dzisiaj nie mogłem.
-Chcesz się przytulić? –zaproponowałam z pocieszającym uśmiechem. Na nic innego nie mogłam wpaść. Cokolwiek bym nie powiedziała, i tak by nie naprawiło sytuacji. Było jak było. Liam nie potrzebował mądrości, a przyjaciela. Zwykłej bliskości.
Po chwilowym zaskoczeniu, kiwnął głową i przysunął się do mnie.
Objęłam go i mocno wyściskałam. Z wdzięcznością odwzajemnił gest.
-Jesteś naprawdę w porządku, Megg. –powiedział, gdy się od siebie odsunęliśmy. –Dzięki.
            Wyszłam na korytarz z uśmiechem na ustach. Ruszyłam do pokoju Harry’ego. Właśnie brał prysznic. Przeszłam się po pomieszczeniu, oglądając każdy jego zakamarek. Pogłaskałam kota, który leżał i mruczał w koszyku wiklinowym. Spojrzałam przelotnie na ogromne łóżko. Moja wyobraźnia szalała, powodując czerwoność na mojej twarzy.
Westchnęłam cicho i podeszłam do okna. Roztaczał się z niego widok na spokojne, brukowane ulice. Lampy oświetlały drogę przejeżdżającemu co jakiś czas samochodowi, lub przechodzącemu pieszemu. Wpatrywałam się w czarne niebo usiane gwiazdami. Nie ma na świecie piękniejszego widoku. Pomyślałam o tym, jak moje życie zmieniło się w ciągu ostatnich tygodni. Były to zdecydowanie zmiany na lepsze. Co więcej –chodziłam z chłopakiem moich marzeń.
            Obróciłam się z uśmiechem w stronę łazienki i delikatnie zapukałam do drewnianych drzwi. Gdy usłyszałam zachęcające „proszę”, weszłam do środka.
Moim oczom ukazał się wspaniały widok. Pomijając drogie i wspaniałe wyposażenie łazienki, pod prysznicem ujrzałam Harry’ego –całkowicie gołego i absolutnie seksownego, stojącego pod natryskiem gorącej, parującej wody.
Nogi jakby mi zmiękły. Harry spojrzał na mnie, odgarniając wpadające na jego oczy włosy. Uśmiechnął się i ręką zachęcił, bym do niego dołączyła.
Jeszcze nigdy nie brałam prysznica z chłopakiem. Ostrożnie zdjęłam ubrania, zostawiając na koniec sam stanik i majtki. Harry grzecznie odwrócił się do mnie plecami, by dać mi chwilę prywatności. Jeśli miałam chwilę wahania, to ta natychmiast zniknęła, gdy ujrzałam jędrny i seksowny tyłek mojego chłopaka.
            Rozebrałam się do naga i otworzyłam drzwi kabiny prysznica. Harry spojrzał na mnie dopiero wtedy, gdy dotknęłam palcem jego ramienia. Jego oczy rozszerzyły się, policzki ledwo zauważalnie zarumieniły. Chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Zaczęliśmy się namiętnie całować, podczas gdy gorąca woda zraszała nasze ciała. Chłopak docisnął mnie do ściany, składającej się z zimnych kafelków, podczas gdy jego ręka znalazła się na moim biodrze. Jęknęłam, gdy poczułam jego język w moich ustach. Sutki mi stwardniały, ocierając się o jego tors. Harry okręcił mnie tak, że stałam teraz tyłem do niego. Zaczął masować mi plecy i ramiona. W normalnej sytuacji pewnie by mnie to odprężyło i rozluźniło. Teraz to mnie po prostu nakręcało. Poczułam pewną część jego ciała na moich plecach... Zacisnęłam mocno zęby na swojej dolnej wardze. Czy to naprawdę się działo?
Harry zaczął mnie całować po szyi, jednocześnie obejmując od tyłu. Byłam już cała rozpalona. Ręce chłopaka zaczęły wędrować po całym moim ciele, by w końcu zatrzymać się na piersiach. Z moich ust wyrwał się cichy jęk.
Odwróciłam się do niego i położyłam mu ręce na torsie. Harry był coraz bardziej podniecony, a ja twarda i wilgotna. Chłopak sprawnie zajmował się moimi piersiami, ani na chwilę nie odrywając ode mnie ust. Czerpałam maksymalną korzyść z tego co działo się między nami. Czegoś takiego nie miałam nigdy z Mattym. Wyglądało na to, że tak naprawdę nigdy go nie kochałam. Harry’ego z kolei mogłabym pokochać, o ile już nie kochałam.
            Chłopak zsunął usta na moją szyję, mocno dociskając mnie do ściany prysznica. Zjeżdżał coraz niżej. W końcu zatrzymał się na piersiach, by wziąć w usta mój sutek. Swoją prawą ręką bawił się drugim. Sapnęłam i położyłam dłonie na szerokich, umięśnionych barkach Harry’ego. Jego druga, wolna ręka wślizgnęła się między moje nogi. Krzyknęłam cicho. Miał długie palce.
Moje oddechy stawały się coraz szybsze. Czułam, jakby paliło mnie od środka. Harry wrócił do moich ust. Całowaliśmy się przez dłuższy czas. W końcu stwierdziłam, że powinnam mu się odwdzięczyć. Lekko go od siebie odsunęłam, po czym uklękłam. Moja głowa znajdowała się na wprost jego przyrodzenia. A musiałam powiedzieć, że było naprawdę imponujące. Miałam okazję, by widzieć wyposażenie Matty’ ego i z satysfakcją stwierdziłam, że mój obecny chłopak został o wiele hojniej obdarzony przez naturę. Wyciągnęłam rękę i zamknęłam ją na członku Harry’ego.
Nieruchomiał, spojrzał na mnie, lekko rozchylił usta.
-Megg. –wyszeptał. Jego oczy rozkosznie błyszczały z podniecenia. –Wiem, że ty nigdy… Nie chcę cię do niczego zmuszać. Nie wiem czy chcesz…
 -Oczywiście, że chcę, Harry. –odparłam. –I obiecaj, że nie będziesz szykował nie wiadomo czego na nasz pierwszy raz, dobrze? Ma być spontanicznie. -uśmiechnęłam się niegrzecznie. –A to, że nie uprawiałam nigdy seksu, nie oznacza, że nie robiłam innych rzeczy.
Chłopakowi rozszerzyły się oczy. Z satysfakcją przejechałam dłonią na całej długości jego przyrodzenia. Stał, sztywny i gotowy, zachęcając mnie do działania. Nie czekając ani chwili dłużej, wzięłam go do ust. Usłyszałam ciche jęknięcie Harry’ego. Lizałam i ssałam go z największą przyjemnością. Wkrótce brałam prawie całego członka do końca. Odgłosy wydawane przez mojego chłopaka upewniały mnie, że robię dobrze. Wodziłam językiem po całej jego linii, z precyzją ssałam główkę. Harry chwycił mnie za głowę, lekko szarpnął za włosy, najpewniej nie kontrolując swoich ruchów. Coraz częstsze jęki i postękiwania mówiły, że zbliża się szczyt. Skierowałam jego penisa na moje piersi, i chwilę później chłopak wytrysnął na nie białą cieczą.
Westchnął z lubością i pomógł mi wstać. Ciężko oddychał, na jego twarzy wykwitły urocze rumieńce.
-To było cudowne. –powiedział, całując mnie.
Znowu nie odrywaliśmy się długo od siebie. Nasze języki wykonywały zawiły taniec, ręce dotykały tak, jakby jutro miał być koniec świata. Harry mocno przyciskał mnie do kafelkowej ściany. Miałam straszną ochotę mu się oddać. Tu i teraz. Pod prysznicem. Zdecydowałam jednak, że trochę poczekamy. Takie słodkie napięcie i oczekiwanie tylko zwiększało chęci. Nie sądziłam zresztą, że uda mi się z Harrym długo wytrzymać.
Ten chłopak aż kipiał seksem.
Zakręciliśmy wodę i wyszliśmy z kabin prysznica. Wytarliśmy się ręcznikami.
-Powiedz mi jak będziesz gotowa. –poprosił Harry, przeszywając mnie swoim spojrzeniem.
-Masz to jak w banku. –kiwnęłam głową. –Pewnego dnia przyjdę do ciebie i wtedy do zrobimy. Nie znasz dnia ani godziny.
Chłopak parsknął śmiechem, a chwilę później wziął mnie na ręce i z diabelnym uśmieszkiem na ustach zaniósł do sypialni.
-Zaraz ktoś tu wejdzie i nas zobaczy! –pisnęłam, wierzgając się. –Puść mnie, muszę się ubrać.
Puścił, ale zaraz zaczął mnie gonić, a gdy złapał, nie chciał puścić. Na moje ciało wstąpiły dreszcze. Chłopak chuchał mi prosto w szyję.
-Prowokujesz mnie. –zarzuciłam mu. –Jeszcze chwila i rzucę się na ciebie i cię zgwałcę!
-Podoba mi się taka opcja. –odparł na to Harry, a ja pacnęłam go w ramię, śmiejąc się.
            Gdy w końcu się oswobodziłam, wróciłam do łazienki i nałożyłam na siebie ciuchy. Harry zrobił to samo. Trochę jeszcze kręciło mi się w głowie po tych wszystkich drinkach i nie-drinkach.
-Będzie kac rano, co? –Harry trafnie rozczytał mój wyraz twarzy. –Ale nie martw się, Louis zna świetne sposoby na takie rzeczy.
Było już bardzo późno i miałam ochotę się położyć, ale jednocześnie nie chciałam rozstawać się z Harrym. To był ten etap, kiedy chcieliśmy być ze sobą cały czas i poznawać się nawzajem. Zaczęłam bawić się guzikami jego koszuli.
-Jeśli chcesz mnie rozebrać, wystarczy tylko powiedzieć. –powiedział chłopak, uśmiechając się niegrzecznie. Jego zielone oczy znów zaczęły niesamowicie błyszczeć. Poczułam ściskanie w dołku. Przez jeden, krótki moment, rozważałam czy nie pójść z nim do łóżka. Dosłownie w ostatniej chwili się powstrzymałam. Nie mogłam być przecież taka łatwa. Po za tym, wciąż byliśmy pod wpływem alkoholu, więc nie mogłam ufać sobie do końca.
-Muszę już iść. –odparłam, patrząc ze smutkiem na Harry’ego.
-To nie zostajesz u mnie na noc? –zapytał zdezorientowany i rozczarowany.
-Niestety nie. –parsknęłam śmiechem. –Wiemy przecież, jak to by się skończyło. Innym razem, kocie.
-No dobra. –zgodził się niechętnie. –Ale tak łatwo cię nie wypuszczę.
            Pochwycił moje usta w namiętnym, żarłocznym pocałunku, jednocześnie obejmując mnie mocno. Smakował tak dobrze…
W końcu się od niego oderwałam, czując, że zaraz wybuchnę.
-Do jutra, Harry. –powiedziałam, naciskając klamkę od drzwi.
-Dobranoc, Megg. –odparł. Wyglądał niesamowicie seksownie, stojąc świeżo po pocałunku z rozchylonymi wargami i sterczącymi na wszystkie strony włosami. Naprawdę chciałam wrócić i rzucić go na łóżko, które stało za nim.
Zacisnęłam jednak zęby i wyszłam na zewnątrz. Odetchnęłam, gdy byłam już za drzwiami. Wróciłam do swojego pokoju i przebrałam się do spania.
Leżąc już w łóżku, wzięłam komórkę do ręki i napisałam przyjaciółce o tym, że mam chłopaka. Odpowiedź przyszła prawie od razu.
Ty kocie! Od dwóch tygodni jesteś w Londynie i już wyrwałaś miejscowe ciacho? Szalejesz ;) Masz mi go dokładnie opisać!
Z uśmiechem opisałam jej Harry’ego, a gdy dostałam odpowiedź, prawie udusiłam się ze śmiechu.
Niczym Harry Styles! –napisała. -Zazdroszczę.
Cholernie kusiło mnie, by napisać jej prawdę. Coś w stylu: „No bo to JEST Harry Styles”, ale nie zrobiłam tego. Prawdopodobnie i tak by mi nie uwierzyła. Po za tym, chciałam poinformować ją o tym osobiście i zobaczyć jej minę. Planowałam w pewien weekend pojechać do Polski, a wtedy byłaby idealna ku temu okazja. Życzyłam jej dobrej nocy, po czym odłożyłam telefon.
            Zasypiając myślałam o Harrym. To były gorące sny.
***
Siema!!!
 Oto obiecany rozdział ;) 
Mam nadzieję, że podobała się scena 18+ ;D (Będzie teraz dużo takich)
Jutro się pakuję, a w niedzielę z rana wylatuję do Hiszpanii.
Będę pisać w Wordzie, byście mieli co czytać jak wrócę za dwa tygodnie ;)
Wchodźcie, komentujcie, dodawajcie się do obserwatorów.
Polećcie mojego bloga swoim znajomym, jeśli chcecie. Im więcej nas tym lepiej, a im więcej waszych opinii i komentarzy, tym bardziej chcę dla was pisać.
Zaskoczcie mnie ilością wejść, komentarzy i obserwatorów jak wrócę ;)

Jak zapewne zauważyliście, jest nowy nagłówek ;D Co o nim sądzicie?
Zrobiłam go sama po wpływem chwili. Może nie jest jakiś rewelacyjny i cudowny, ale nigdy nie twierdziłam, że jestem mistrzem Painta. ;D
Wiele z was zauważyło, że coś może się pojawić między Zaynem a Megg. Stąd też nasza bohaterka w nagłówku trzyma za rękę zarówno Harry'ego, jak i Zayna.
Wszystko jednak wyjaśni się i okaże w następnych rozdziałach.
Życzę wam wspaniałych wakacji i do zobaczenia za dwa tygodnie!
Love, 
xoxo

26 komentarzy:

  1. Nie no to jest świetne <3
    Zayn mnie rozwalił, nie wspominając już o Harry`m xDD
    Miłych wakacji życzę ; ))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no, nagłówek jest... uroczy xD
    Ta.. Zayn był szczery :D Co też alkohol potrafi zrobić z człowiekiem... xd
    A Harry'ego i Megg nie skomentuję. Po prostu mrrr! ;)
    Szkoda, że nas opuszczasz :(
    Mam nadzieję, że Zayn nic nie spieprzy pomiędzy Megg i Hazzą. :/
    Czekam na kolejny! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ja przy scenach erotycznych siee śmiałam ; dd po prostu już tak mam ; ))
    rozdział nieziemski. strasznie mi siee podobał. zazdroszczę ci tego, że potrafisz to wszystko tak ładnie opisać. też bym tak chciała ; d
    wiedziałam, że Megg i Zayn coś ten. ; ) to było widać po zachowaniu mulata. ; d szkoda, że wyjeżdżasz. z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i życze udanych wakacji ; D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. : D Naprawdę wciągnął mnie niesamowicie.
    Nic dodać, nic ująć. Po prostu czekam na kolejny. <3
    Udanych wakacji. : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Uał.....ale się zrobiło gorąco.....
    Ty jesteś genialna! A te sceny +18 zajebiste!
    Nagłówek....hm....interesujący;] Zastanawia mnie ten Travis....
    Czyli mam rozumieć, że to już oczywiste że będziesz coś mieszać z Zaynem i Harrym i Megg, tak? Cóż...wolałabym aby była ostatecznie z Hazzą i wzięła się z nim chajtnęła;p
    Chciałabym też serdecznie panią zaprosić na najnowszy rozdział na: http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com/ i pierwszy rozdział na http://dumb--love.blogspot.com/ oraz 12.cz1 na http://my-love-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyno ty to raz masz talent!
    Impreza na maxsa, a jutro kac na maxsa? xD
    Zayn coś tak... No nie wiem... Szczery był, to na pewno :D
    Oby tylko nic nie ten tego między Harrym, a Megg.
    Najpierw tak mnie nakręcasz do dalszego czytania,
    a teraz mnie opuszczasz? :(
    Nawet nie wiesz jak bardzo będę tęskniła
    za tym twoim stylem pisania i wg... :C
    Ale i tak życzę ci udanych wakacji i weny,
    zaskocz mnie nowymi rozdziałami :DD

    Pozdrawiam, Nialler <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy następny rozdział? Nie mogę się doczekać, a chyba już wróciłaś...

      Usuń
  7. Tak mnie zatkało, że aż nie skomentuję XD

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG... toż to jest nieziemski rozdział <3 tak dobrze opisałaś tą scenę, że aż gorąco mi się zrobiło :P ażby się chciało być na miejscu Megg :D Jestem strasznie ciekawa jak to dalej będzie z zachowaniem i uczuciami Zayn'a w stosunku do Megg, bo to pewnie o niego chodziło jako drugą miłość w przepowiedni tej wróżbitki ;D ale jednak byłoby lepiej, gdyby została z Harrym :) i szkoda mi Liam'a, nie zasługuje na to by byś smutnym i zranionym, bo to złoty chłopak :)

    P.S. zapraszam do mnie jeśli masz ochotę http://sheneverlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. myślałam, że lepiej być nie może, ale ty oczywiście mnie zaskoczyłaś i przeszłaś samą siebie :) ten rozdział jest świetny, idealny, po prostu mega, serio! :D nie mam ci nic do zarzucenia, masz niesamowity talent i doskonale wiesz jak go wykorzystać :) nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, nie wiem jak wytrzymam te dwa tygodnie Twojej nieobecności :( postaram się nie zwariować ;P życzę miłego pobytu i do następnego :*

    Julka

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział :) Pozdrawiam i życzę miłych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kobieto masz talent i to duzy ;d bede czekac z niecierpliwoscia na nastepny rozdzial ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniale piszesz ;*
    Kiedy nastepny ?

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny :D
    zapraszam do mnie http://wemakeupthenwebreakupallthetime-1d.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie dzieci nie powinny pisać scen 18+ :/
    Skoro "lofciasz" się w łan dajrekszyn nie powinnaś w tym wieku czyli koło 10 bądź 12 lat. To nie moralne.
    Jeżeli chcesz pisać takie rzeczy w sensie sceny erotyczne, libacje czy coś w tym stylu co bądź "modna" i polub kurwa guns n roses a nie pierdol takich głupot że niby jakieś 5 pedałków dałoby rade wypić pare butelek wódki! Ci to by się kurwa upili widząc piwo xD
    Powodzenia, mam nadzieje że wyrobisz sobie gust muzyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Precz hejterze! Po co tu jestes jak te "piec pedalkow" ci nie pasuje? A ona niech sobie pisze co chce nikt cie kuzwa do czytania nie zmusza -,-

      Usuń
    2. Jak tak to komentujesz to sama zrób lepszy wpis , powodzenia i odpieprz się od niej -,-

      Usuń
    3. A ty wyrób sobie gust spierdalani*! Jak Ci się coś nie podoba ,wyjazd! A imag zajebist*! Dawno takiego nie czytałam teraz szukam następnej części...Podasz link? Plis!

      Usuń
  15. Jezzu wyjebany w kosmos! tylko prosze szybciej pisz!bo ja juz nie wytrzymuję :p

    OdpowiedzUsuń
  16. matko swieta! przez ciebie bede musiala isc do spowiedzi mam takie mysli ze szok:D scena z Harrym i Meg OMG! nieziemska...to bylo cos serio:) masz talent do pisania kazdy szczegol kazda reka i wg kurcze niezle:) scenka z Zaynem hmmmm niezle kombinujesz az mi sie mordka smieje gdy czytam jak Zayn probuje ja uwiesc:) -magda

    OdpowiedzUsuń
  17. Super ! KIEDY NEXT???

    OdpowiedzUsuń
  18. one direction to moi idole. codziennie rano wyobrażam sobie jak Niall z Harrym muszą się wzajemnie kolegować.
    one direction ma 12 liter. nie wiem czy zauwazyliscie ale wystarczy przestawic pare liter i otrzymamy tepe chujeeee.
    Z niecierpliwoscia czekam na kolejny rozdział, dajcie znać wcześniej żebym zdążyła zaopatrzyć się w prezerwatywy i zaprosic swojego chlopaka na ten erotyk na facebooku.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oliwka? czy to Ty?!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. http://www.glol.pl/pictures/37/picture_3712.gif

    OdpowiedzUsuń
  21. Asz mi sie goronco zrobło oluśka *.*

    OdpowiedzUsuń